Siła – każdemu kojarzy się inaczej. Jednym z fizycznością, innym z pieniędzmi. Jeszcze innym z psychiką.

Sama długo nie wiedziałam co to dla mnie znaczy.

Z upływem lat i coraz trudniejszych sytuacji jakie się przede mną piętrzyły, zaczynałam nie tylko odczuwać swoją własną Siłę, ale rozumieć co to tak naprawdę jest.

Siła dla mnie to umiejętność adaptacji do zmieniających się – najczęściej negatywnie- warunków rzeczywistości.

Z tą różnicą, że nie ogólnej, ale mojej własnej.

Pamiętam te chwile kiedy w swojej zadumie i samotności siedziałam i myślałam.  Często też w różnych miejscach patrzyłam na mijających ludzi. Zawsze lubiłam obserwować ludzi.

Ta pani wysiadająca pod marketem z dobrego auta raczej nie martwiła się czy wrócić z zakupami na piechotę czy tramwajem by przyoszczędzić na bilecie.

Tamta dziewczyna w ślicznym czerwonym płaszczyku zadowolona mijała kałuże, zmierzając do drogerii i raczej nie wyliczyła co do grosza kwoty na szampon do włosów.

Rozchichotana grupka dziewczyn na przystanku czekała na tramwaj, pewnie do pizzeri bo w końcu jest piątek.

Pan z teczką i bukietem kwiatów nerwowo spoglądał na zegarek i czekał na zielone światło by przejść na drugą stronę, gdzie czekała żona i dzieci.

Zastanawiałam się czy i mnie spotkają kiedyś  podobne sytuacje. Czy będę jeździć sprawnym samochodem, swobodnie robić zakupy, spełniać swoje małe zachcianki, czy jakaś koleżanka się ze mną zaprzyjaźni bez dawania odpisywania prac domowych, czy spotkam mężczyznę, który będzie się spieszyć na spotkanie ze mną i dziećmi.

Bardzo w nie wierzyłam.

Takie myśli miałam, kiedy ja byłam w zupełnie innej sytuacji.

Nie jestem w stanie opisać słowami. To bardzo trudne. Zapewne byłoby dla każdego.

Te zderzenia dla mnie różnych światów w czasie rzeczywistym pozwoliły mi z czasem zrozumieć, że każdy ma swoją drogę i tylko własną motywacją możemy ją zmienić.

Możemy sami ustalić swoje horyzonty, granice i możliwości.

Bez porównań, ocen czy zazdrości.

To właśnie moja Siła trzymała mnie bardzo długo na mojej własnej drodze.

To, gdzie jestem dzisiaj nie zawdzięczam tylko sprzyjającym okolicznościom, serdecznym ludziom i pozytywnym emocjom.

Niczego nie dostałam. Nikt mi niczego nie dał. Jedyne co to szansę. Resztę musiałam zrobić sama.

Bywało różnie. Mogłabym dzisiaj być w zupełnie innym miejscu, albo też wcale mogłoby mnie nie być.

To moja wewnętrzna Siła pozwoliła mi zapanować nad strachem, lekiem i demonami, które prześladują większość ludzi.

Przezwyciężyć można dosłownie Wszystko poza pisaną każdemu Śmiercią.

Na przestrzeni lat zmierzyłam się z wieloma sytuacjami, które rozkładają na łopatki nawet największego twardziela.

Udało się!

Odkryj w sobie, pielęgnuj, pogłębiaj i dbaj o swoją Siłę bo na pewno ją masz!