Kiedy jadłam co chciałam i kiedy chciałam nie miało to dla mnie znaczenia.

Odkąd zmieniłam sposób odżywiania nie tylko kiedy jem, ale też co nabrało znaczenia.

Czasem zakładam kilka rzeczy na dany dzień, ale jak to w życiu bywa, nie zawsze idzie wszystko po myśli.

Jeść jednak trzeba.

Nie przygotowuje sobie pieczołowicie pudełeczek na kolejny dzień bo zwyczajnie uznaję to za stratę czasu, który wolę poświęcić Rodzinie 🙂

Kiedy jednak zbliża się „pora karmienia” i robię się już głodna wówczas wpadam do domu.

Mam to szczęście pracować blisko.

Ty możesz sobie wszystko przygotować nawet rano jako lunch do pracy.

Wyciągam warzywa, które od blisko roku mam zawsze w zapasie.

 

Na to szybkie, ale sycące i jednocześnie też lekkie danie wystarczy kilka minut i składników – właściwie to co znajdziesz u siebie 🙂

1x papryka

1x cebula

1x cukinia

1x bakłażan

3x ząbki czosnku

Jeśli nie masz uczulenia a lubisz to seler naciowy doda fajnego smaku.

Potrzebna też będzie świeża pietruszka lub inne ulubione zielone

Wszystko kroimy na średnie kawałki.

Skrapiamy warzywa sokiem z połowy cytryny.

Wszystko smażymy na oleju kokosowym lub maśle klarowanym.

Dodajemy jednego średniego pomidora lub łyżkę koncentratu pomidorowego.

Przyprawiamy solą i pieprzem.

Jemy 🙂

 

Dla mięsożerców idealnie będzie pasować pokrojona w paski i wcześniej usmażona pierś z kurczaka albo 200/300g mięsa mielonego, które lubisz.

 

Smacznego 🙂