„Miłość to patrzenie w tym samym kierunku, wspólna wizja, wsparcie w trudniejszych momentach, oparcie w smutku i wariactwo w codzienności.”

Ten dzień zapamiętam do końca swojego życia.

Nie dlatego, że wydarzyło się znów coś złego. Nastąpił przełom jakiego nigdy nie doznałam.

Jakby wszystko co trzymało mnie krótko za gardło i dociskało do samej ziemi odpuściło porażone światłem o takim natężeniu, że niewidomy zacząłby widzieć i czuć. Czuć moc, która swoją siłą rozwala mury, które wokoło mnie wyrosły.

Tak się zdarza kiedy na swojej drodze przypadkiem poznajesz Osobę z którą wzrastającą więź czujesz od pierwszego słowa.

W moim, a bardziej już Naszym przypadku pierwsze słowo było pisanym.

Nagle strach znika.

Pojawia się nadzieja.

Buduje się Miłość.

Tworzy się Siła.

Ta historia zaczęła się niebanalnie i pisze się dalej.

Jest skrajna, ale buduje i wzmacnia.

Jest szalona, ale potrafi ukoić.

Jest nieprzewidywalna, ale bezpieczna.

Jest Nasza.

Kończy się tydzień w którym symboliką Miłości są Walentynki.

Dla Nas to symbol.

Taki dzień, gdzie świętuje się swoje uczucie, więź czy przywiązanie można mieć niemal codziennie.

Warto jednak pielęgnować te uczucia.

Wcale nie musi to być nic wielkiego. Drobnostka, liścik czy dobre słowo.

Niejedno Jego spojrzenie potrafiło wysuszyć łzę.

To tak niewiele a jednak pozwala unosić się dalej na tej fali i dać poczucie spokoju.